Dlaczego egzaminatorzy każą nam czytać o konstruktach osobistych Kelly’ego, kiedy pytają o porównanie reprezentacji Ja w różnych koncepcjach? Nie wiem, acz się domyślam. Ja może być jednym z wielu konstruktów osobistych, których używamy do przewidywania wydarzeń – może być jednym z wielu pojęć, które mamy we własnym umyśle. Ja jako konstrukt osobisty można by w języku potocznym nazwać moją prywatną teorią na temat samego siebie. Anyway. Skoro każą nam czytać konstrukty osobiste Kelly’ego, to przyjmuję że Kelly ma być punktem odniesienia przy porównywaniu Ja w poszczególnych koncepcjach.
Alternatywnie, możecie po prostu chrzanić, że podanej literaturze jest tyle o Kellym i po prostu porównać kocepcję psychodynamiczną, humanistyczną i społeczno–poznawczą – to pewnie też przejdzie. Grunt żebyście umieli odwołać się do własnej wiedzy wyniesionej ze studiów.
PS Kelly’ego można użyć żeby spiąć jakoś teorie Freuda i Rogersa (w literaturze Kelly jest porównany do obu). Więc Kelly’ego, Freuda i Rogersa omawiamy w jednym bloku, a teorię społeczno-poznawczą Bandury i Mischela w drugim bloku. Ogólnie po czytaniu literatury mam odczucie, jakby teoria społeczno poznawcza była przedstawiana jako ta lepsza.